Strona 4 z 68

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 07 Lut 2014, 14:22
przez Juleczka
Nina Reinassance jest prześliczną, zdrową różą- u mnie pierwszy rok. Kupiona latem 2012 . Miniony rok wiadomo jaki był- mokro, mokro a potem upały. Ale dała rade i każde następne kwitnienie ładniejsze. Ostatnie kwiaty- zachwycające. Jesienią już była wysoka- ale nie mam fotki. Zresztą ja i tak będę cięła nisko to myślę że zbyt wielkiego krzaka nie uzyskam- chyba, że przesadzę i pozwolę jej swobodnie rosnąć- ależ to byłby widok- kwiaty śliczne... Zastanawiam się czy by aby nie wykopać renesansówek wiosną i nie posadzić ich w jednym miejscu jako nieduży szpaler na trawniku. Bo i Castle się uzbierało i angielek... Pasowało by je pogrupować dla lepszej orientacji. ;)

Nina reinassance1.jpg
Nina reinassance1.jpg (64.33 KiB) Obejrzany 9793 razy


Nina reinassance2.jpg
Nina reinassance2.jpg (68.16 KiB) Obejrzany 9793 razy


Nina reinassance3.jpg
Nina reinassance3.jpg (61.99 KiB) Obejrzany 9793 razy

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 07 Lut 2014, 17:27
przez AniaDS
Ta róża już dawno za mną chodzi, piękna jest i mam do niej coraz większe przekonanie.

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 07 Lut 2014, 18:45
przez Juleczka
:D Aniu- ja mam sporo róż kupione po patrzeniu ciągle w twój ogród... :lol: Mam ze sobą notes , w nim spisane listy jak ide w sezonie do miasta. :lol:

Renesansówki to cudne róże- kupiłam trochę- chociaż nie wszystkie chce mieć- to na pewno jeszcze coś "doniosę" ;)

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 09 Lut 2014, 13:48
przez Deirde
To jest dziwne że renesansówki jest tak trudno dostać zarówno u nas jak i w szkółkach poza naszą granicą.
Co dziwne - jest dostępnych duża ilość róż z grupy Palace czyli pałacowych.

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 09 Lut 2014, 20:02
przez Juleczka
Gosia- gdy ja kupowałam w Auchanie latem- było dużo i spory wybór. I Reinassance i Castle. Niestety byłam autobusem a potem jeszcze musiałam kawałek podejść na nogach więc nie dałam rady wiecej jak dwie spore donice na raz wziąść. I tak jechałam dwa dni pod rząd by przynajmniej te co najbardziej chciałam kupić. Niestety małżonka nie mogłam zaagitować do jazdy po róże- bo to na niego czerwona płachta... ;) :lol: Kombinuję więc jak mogę- trochę sie nadźwigam- ale przynajmniej potem patrzę na nie zadowolona i z zachwytem. :mrgreen:
Dzis dobrałam we Floribundzie nastepna Guillotke- Nelson Monfort- zobaczyłam że wystawiona- wcześniej jej nie było gdy zamawiałam inne. ;)

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 10 Lut 2014, 07:04
przez Juleczka
Wracam do kolorków... ;)

żółty

Artur Bell.jpg
Artur Bell.jpg (94.79 KiB) Obejrzany 9772 razy


Berolina.jpg
Berolina.jpg (69.37 KiB) Obejrzany 9772 razy


Candelight.jpg
Candelight.jpg (67.35 KiB) Obejrzany 9772 razy


Cappucino.jpg
Cappucino.jpg (83.72 KiB) Obejrzany 9772 razy


Sahara.jpg
Sahara.jpg (72.97 KiB) Obejrzany 9772 razy

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 10 Lut 2014, 08:24
przez Deirde
Ładne te żółcenie.
Teraz wyszła nowa róża - żółty Chippendale - bardzo by pasował do Twojej kolekcji.
Może za jakiś czas wyjdzie żółty Piano?

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 10 Lut 2014, 08:43
przez Juleczka
Pożyjem-uwidiom... :lol: Na razie Gosia dostaje palpitacji- róż mam nowych nabytych sporo- miejsca szukam... :lol: Wiosna będzie dla mnie bardzo pracowita- bo albo faktycznie znajdę ten kawałek trawnika- i pod nieobecność M. skopię i szybko wsadzę- i klamka zapadła / :mrgreen: /- albo będzie akcja zsadzania...kolorami... Miałam już tak- i nawet fajnie to wyglądało a stale coś z koloru kwitło. :D Wiadomo- M. glowy mi nie urwie-ale pomarudzi coś o mojej niepoczytalności :mrgreen: ...

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 10 Lut 2014, 09:20
przez Deirde
No wiesz - zawsze można sadzić w ogrodzie sąsiada.
Ewentualnie dokupić nowej ziemi - działkę oczywiście. ;)

Re: RÓŻANIE U JULECZKI- sezon 2014

PostWysłany: 10 Lut 2014, 10:14
przez Juleczka
To samo mi powiedział sąsiad -- że mogę u niego wsadzić. :mrgreen: :lol:
Sama wiesz jak to jest- marudzi się- a potem się sadzi i miejsce jest i nikt się nie bulwersuje... ;) :D